Porady, wskazówki, inspiracje nt efektywności działania
dla osób przedsiębiorczych
szczególnie kobiet!
Moja oferta: #coaching przedsiębiorczości #mentoring dla kobiet "na swoim" #doradztwo biznesowe #trening i szkolenia umiejętności #content marketing dla small businessu
Kiedy
zaczynasz – otwierasz biznes, zmieniasz pracę, awansujesz,
warto
prosić o wsparcie!
Jedną
z form wsparcia, które możesz uzyskać jest znalezienie
sobie mentora.
Zwykle najtrudniejsze będą pierwsze miesiące. Szczególnie wtedy
warto posiłkować się wsparciem ze strony jakiegoś zaufanego
fachowca. Po
co wyważać otwarte drzwi?
Jak znaleźć mentora?
Zadaj
sobie poniższe pytania, a naprowadzą Cię one na cel –
znalezienie skuetcznego i zaufanego mentora dla Ciebie.
1.
Co chcesz osiągnąć dzięki mentoringowi?
Może
chcesz nauczyć się konkretnego aspektu prowadzenia biznesu, np. jak
wyrobić sobie markę w sieci, albo jak najskuteczniej dotrzeć do
swoich klientów, albo jak osiągnąć najwyższą jakość obsługi
klienta. Czy raczej - jakie wskaźniki biznesowe analizować? A może
– jak przestać myśleć o firmie, kiedy masz wolne?
Musisz
znać odpowiedź na pytanie o to, co chcesz osiągnąć, żeby
ustalić pole ekspertyzy osób, które mogłyby być Twoimi mentorami
i spośród których będziesz wybierał.
2.
Jakie sukcesy ma na koncie kandydat na Twojego mentora?
Jeżeli
chcesz się nauczyć czegoś wartościowego, wybieraj spośród osób
z dłuższym stażem, które utrzymały się na rynku i osiągnęły
sukces, który Ci imponuje. Przypatrz się karierze tej osoby. Liczą
się sukcesy, ale liczą się też porażki. Wiele mozna się nauczyć ze sposobu, w jaki Twój
przyszły mentor z nich wybrnął.
Przeczytaj TU, jak zwykle wygląda droga do sukcesu, i czego Ty możesz się spodziewać.
3.
Co sprawia, że chciałbyś pracować z tą, a nie inną osobą?
Na
ile rzeczywiście chciałbyś spotykać się z ta osobą i otwarcie z
nią rozmawiać? Na ile budzi ona Twoją sympatię i zaufanie? Czy
myślałbyś o tych spotkaniach, jako o czymś wartościowym, czy
raczej jako o czymś przykrym jak przymusowe lekcje. Idealny mentor
jest po prostu osobą, która zarówno podziwiasz i szanujesz, jak i
lubisz. Osobą, która reprezentuje zbliżone do Twoich wartości.
4.
czy kandydat na mentora będzie rozumiał swoją rolę? Czy był już
kiedykolwiek mentorem?
Bycie
mentorem oznacza podjęcie pewnego rodzaju zobowiązania. Idealnie
jest, jeśli osoba, która której kandydaturę rozważasz, rozumie,
na czym polega ta rola. Że nie jest to natychmiastowe zasypywanie
mentee radami i rozwiązaniami. Mentoring to nie jest tylko
doradztwo, wiąże się ono ze słuchaniem i zrozumieniem
specyficznie Twoich problemów, które masz konkretnie Ty... Proces
mentoringowy obejmuje wiele obszarów, wymaga wnikliwości i mądrości
ze strony mentora. Zrozumienia, że nie jest to jednorazowe
spotkanie, ale pewien proces dojrzewania mentee do nowego podejścia.
Najlepiej szukać osób przeszkolonych do bycia mentorami, które
wiedzą, co jest najważniejsze na danym etapie wprowadzania zmiany i
są naprawdę pomocne z punktu widzenia ustalonych priorytetów.
5.
Jakie umiejętności w zakresie prowadzenia efektywnej rozmowy
rozwojowej ma przyszły mentor?
Idealny
mentor to osoba, która nie tracąc z oczu celu rozmowy i dobra
swojego mentee słucha, dociera do sedna, inspiruje, diagnozuje
głębsze zjawiska, dostarcza przykładów ze swojego doświadczenia,
zachęca do tworzenia własnych rozwiązań, oferuje feedback,
dostarcza wiedzę i potrafi zmotywować do podjęcia działania,
zobowiązać do tego swojego klienta. Osoba, która zaledwie lubi
opowiadać o swoich sukcesach i podkreślać swoja wyjątkowość
nigdy nie będzie skutecznym mentorem, przy którym mentee naprawdę
dokonuje skoku rozwojowego i nabiera pewności siebie w duchu
niezależności.
TU dowiesz, czym różni się mentoring od coachingu.
6.
Czy będziesz chciał podejmować zobowiązania wobec tej osoby?
Proces
mentoringowy zakłada podejmowanie zobowiązania przez mentee i jego
realizowanie. Mentor dostarcza informacji zwrotnej z punktu widzenia
założonego celu rozwojowego. Czy będziesz gotów, żeby poddać
się ocenie tego mentora. Czy szanujesz go/ ją i ufasz mu/ jej na
tyle?
7.
Jak oceniasz gotowość tej osoby do szanowania Ciebie i Twoich
słabości, jej gotowość do wzmacniania Cię?
Jasne
jest, że jako osoba, która uczy się, będziesz popełniał błędy.
Jak oceniasz, czy kandydat na mentora /-rkę będzie zawsze wspieraćCięjako osobę? Czy nie ma zapędów manipulatorskich? Czy
czujesz, że nie będzie w Tobie wzbudzać poczucia winy i poczucia
wstydu? Czy jest Twoim sprzymierzeńcem na dobre i na złe?
8.
Czy ta osoba ma czas, energię i jest świadoma ram organizacyjnych
procesu rozwojowego?
Mentor
musi być dostępny dla swojego podopiecznego. Mentoring to proces
rozciągnięty w czasie. Jest to zobowiązanie. Mentor uczy przede
wszystkim poprzez swój własny przykład. Czy osoba, o której
myślisz jest na tyle odpowiedzialna i można na będzie niej
polegać, nawet kiedy upłynie już trochę czasu? Nawet wtedy, kiedy
coś będzie szło nie tak?
Mentoring
jest wspaniałą metodą rozwoju.
Stawia jednak spore wymagania obu stronom. Bazuje na otwartości,
zaufaniu i poczucia zobowiązania z obu stron. Ze strony mentora
wymaga przede wszystkim poważnego podejścia i kompetencji. Chodzi
nie tylko o ekspertyzę w danej dziedzinie, doświadczenie własne w
jej zakresie, ale i umiejętność dzielenia się wiedzą i
odpowiednie, edukacyjne i empatyczne podejście do mentee.
Jak Ty oceniasz status branży rozwoju osobistego w Polsce?
Poniżej moja listopadowa refleksja...
Żyjemy w ciekawych czasach. Z wielu punktów widzenia. Z punktu widzenia zawodowego mogę i chcę powiedzieć, że branża rozwojowa bardzo powoli profesjonalizuje się. Z naciskiem na słowo "powoli". Na razie jesteśmy w fazie STORMING. W branży Learning&Development jeszcze daleko do stabilizacji zasad, metod, praktyk, rynku, cen, liderów.
Na boku zostawiam rozwój duchowy i metody ezoteryczne. Na tym się nie znam.
Odniosę się do takich metod jak trening i szkolenia, coaching i mentoring. Psychoterapia z kolei będzie dla mnie swoistym punktem odniesienia, bo rozwija się w Polsce najdłużej, kilkadziesiąt lat.
A więc zaczynajmy:
Psychoterapia. Początek: lata 70. Laboratorium Psychoedukacji, INTRA, Wojciech Eichelberger, Zofia Milska-Wrzesińska, Maria i Piotr Fijewscy, Jac Jackowski, ale i (skazany za pedofilię utalentowany celebryta bez superwizora) Andrzej Samson. Od tamtego czasu nastąpił ogromny przyrost, ale - moim zdaniem - zaledwie ilościowy. Główną jego przyczyną było pojawienie się internetu (na poważnie od 1997). Jedyną jakościową zmianę przyniosło z kolei pojawienie się w Polsce paradygmatu poznawczo-behawioralnego. Jesteśmy dużym środkowoeuropejskim krajem i nie mamy prawnych regulacji zawodu psychologa i psychoterapeuty. Nie dziwota więc, że przeciętni ludzie nie widzą żadnych korzyści z takich uregulowań... Wciąż każdy, choćby taksówkarz, może sprzedawać usługi psychoterapeutyczne. Ostatnio nawet fizjoterapeuci doczekali się swoich regulacji (zresztą bardzo uniezależniających ten zawód od systemu medycznego kraju). A zawód psychoterapeuty, profesja zaufania publicznego, wymagająca skrajnie wysokich kwalifikacji etycznych - nadal nie... Jednakowoż, jest nieźle, bo w Polsce wiadomo, kto jest autorytetem w tej branży. Wiadomo do kogo można zwrócić się, gdyby trzeba było rozstrzygnąć jakiś poważny dylemat moralny. Wynika to z ilości lat istnienia tego rynku, tej branży. Z istnienia profesjonalistów z doświadczeniem i reputacją.
Treningi i szkolenia na poziomie zbliżonym do europejskiego zaczęły się Polsce razem z wydzieleniem się psychologii na uniwesytetach. Czyli mają ok. 35 lat. Biznes na poważnie wkroczył do firm ze szkoleniami efektywności osobistej i zespołowej w latach 90. XX wieku. Niestety rynek ten - z jego ustaloną hierachią opartą o jakość know-how (amerykańskiego co zrozumiałe) - nie ostał się pod naporem tandety szkoleniowej w czasach dotacji unijnych. I obecnie nikt nie potrafiłby odpowiedzieć na pytanie: "Która firma szkoleniowa jest najlepsza w Polsce?" Nie dlatego, że żadna nie jest najlepsza. Dlatego, że kryteria są straszliwie pomieszane... A takie kryterium, jak "skuteczność wprowadzania zmiany w organizacji" w ogóle nie jest analizowane i udostępniane w branżowych raportach. Nie ma nagród branżowych. Rankingi dotyczą osobogodzin szkoleń lub ilości trenerów (dlaczego nie ich jakości?).
Coaching pojawił się w Polsce razem z firmami amerykańskimi takimi jak AchieveGlobal, która wprowadziła u nas coaching menedżerski (performance coaching) ok. 2000 roku. Zaraz potem weszły do nas organizacje zrzeszające coachów indywidualnych (ICC, ICF). W tej chwili, kiedy bycie coachem jest modne i wydaje się takie "łatwe", bo przecież "każdy może zostać coachem" już po 2-dniowym kursie, mamy fazę "krwiożerczego kapitalizmu". Liczy się głośna sprzedaż. Cicha jakość czeka na swój czas...
Mentoring z kolei, choć ma już przecież 2000 lat, stał się modny całkiem niedawno. Od 2010 r. rozwijają się szkoły, akredytacje i warto płynie nurt korporacyjny. Kilka dni temu brałam udział w Okrągłym Stole Organizacji Mentoringowych w Polsce. Reprezentowałam PROMENTORA. Ideę forum dyskusyjnego dla mentorów zaproponowała Joanna Malinowska-Parzydło z Polskiego Stowarzyszenia Mentoringu. Koncepcja szczytna. Oby się powiodła. Ze swej strony, niezależnie od decyzji mojego macierzystego stowarzyszenia, chciałabym wspierać projekt stworzenia ogólnopolskiego, standaryzującego i walczącego o jakość ciała formalnego dla mentorów. Teraz go brakuje. Oby się pojawiło i miało oparcie w rzeczywistym branzowycm autorytecie organizatorów. Oby stawiało na współpracę. Tymczasem walka charakterystyczna dla młodych rynków już niedługo się zacznie. Oby nie wolnoamerykanka. Na niej zawsze traci klient...
Ale jaki jest potoczny odbiór zawodów rozwojowych? To nam więcej powie o fazie rozwoju naszej branży.
Psychoterapeuta." Lepiej uważać, bo spojrzy na nas i przejrzy nas na wylot." Generalnie nieufność, która trochę ostatnio się zmniejsza. Fach regularnie mylony z zawodem psychologa i zawodem lekarza psychiatry.
Symbolem treningu rozwoju osobistego jest dzisiaj bicie się po twarzy studentów SGH na tzw. szkoleniu z "dobrych relacji z kobietami", prowadzonym przez 23-letniego zachwyconego sobą amatora.
Coachowie przyznają się, że z obawy przed uprzedzeniami klientów unikają przedstawiania się jako zawodowi coachowie. Słowo na C. kojarzy się bowiem z manipulowaniem emocjami przez tzw. mówców motywacyjnych (jeszcze niedawno występujących na wieczorkach kawalerskich), a teraz przemawiających do tłumów w stylu "Co jest z Wami, Polacy?".
Mentoring jest w powijakach. Mamy raczej niepewność co do tej idei, ale, nie przeszkadza to żeby liczba "mentorów", szczególnie 30-letnich przyrastała lawinowo, szczególnie na LinkedIn...
Czyli?
Czyli nasz rynek usług rozwojowych jest wciąż w fazie młodzieńczej.
Nadpodaż samozwańczych wykonawców usług rozwojowych, będących nimi często tylko z nazwy (vide: szkolenia za pieniądze unijne: "Ja udaję, że was szkolę, wy udajecie, że się szkolicie i wszyscy są zadowoleni, a najważniejsze są wypełnione ankiety) powoduje, że przypadek albo cena są wciąż istotnym kryterium wyboru.
Myślę, że klienci chętnie posługiwaliby się - dla swojego dobra - innymi kryteriami, ale nie mają pojęcia, czego można oczekiwać od np. coacha.
Istnieją co prawda ciała w założeniu promujące dobre praktyki i kody etyczne zawodu
Ale konia z rzędem temu, kto uzna, że klienci szukający metod rozwoju dla siebie czy pracowników o izbach słyszeli i zaglądają najpierw na ich strony.
Zresztą już tam - na pierwszy rzut oka - widać, że ich aktualnym celem nie jest promowanie wiedzy o profesji, lecz raczej promocja firm członkowskich. Każda firma, niezależnie od jakości usług, może bez zbędnych pytań zostać członkiem tych szacownych organizacji... Dla mnie za mało tam mowy o jakości.
Podsumowując, jesteśmy w fazie, w ktorej wciąż trzeba uświadamiać klientom i usługodawcom, że są pewne standardy, których strony wzajemnie od siebie wymagają, żeby wszyscy byli zadowoleni. Jednym słowem "Edukacja, głupcze!" A jeśli edukacja jest wątła w wykonaniu ciał formalnych lub cial tych brakuje, zadanie przypada w udziale bardziej doświadczonym profesjonalistom.
Potrzebne jest osobiste świadectwo. Odwaga mówienia "należy", "powinniśmy", "oczekuje się". Także odwaga do mówienia NIE różnym bulwersującym praktykom, bycie na bieżąco z nowinkami rynkowymi i stale odnoszenie się do takich wartości jak:
długofalowe dobro klienta
wzajemne zaufanie
spójność formy i treści w pracy
wykorzystywanie mocnych stron i wspieranie pewności siebie klienta
wspieranie niezależności klienta
szacunek dla różnorodności
ciągłe uczenie się i czerpanie z konstruktywnej krytyki bardziej doświadczonych profesjonalistów
gotowość do zaangażowania się ze strony doświadczonych profesjonalistów w branży, po prostu praca non-profit na rzecz dobra całej branży i jej klientów.
Doskonałym przykładem takich edukacyjnych dobrych praktyk jest dzialanie dwóch mentorów i coachów Zbigniewa Kieresa i Darka Niedzieskiego.
Zbyszek jest jednym z dwojga MCC ICF w Polsce. Bierze udział w poczynaniach edukacyjnych Izby Coachingu (np. darmowe webinarium o etyce coacha).
Darek prowadzi superwizje dla coachów i występuje na konferencjach, gdzie dzieli się swoich doświadczeniem coacha PCC ICF. Jest także wydawcą wartościowych publikacji, z których coachowie mogą uczyć się swojego fachu (Polecam "Uważny coaching" Liz Hall).
Dziekuję im za zaangażowanie w budowanie jakości na rynku rozwoju osobistego. Dziękuję także wszystkim tym, którzy są projakościowo aktywni merytorycznie w social media (np. FB/Trener trenerowi treneremAgnieszka Maja Wawrzyniak, Andrzej Trutkowski, Anna Staszyszyn, odważnie inicjujący ważne tematy Adam Gieniusz i inni;LinkedIn/Coaching i mentoring - To działa!Rafał Szewczak i inni. Jest to tym bardziej cenne, że współczesny młody coach traktuje wiedzę internetową trochę na klęczkach. Oczywiście dlatego, że brakuje mu wartościowej wiedzy na żywo, jasnych kryteriów wykonania pracy i feedbacku od master trenera.
Wniosek mam jeden: musimy promować kryteria jakości, promować dobre wzorce i negować złe. Odważnie krytykować niszczące dla branży przykłady i głośno promować dobre. Wysoka jakość musi być głośniejsza i bardziej widoczna.
Wzięłam udział - jako słuchaczka - w konferencji "Od wstydu do Odwagi" - pierwszej o tej tematyce. Mnóstwo ludzi. Wiekszość to panie.
Dlaczego odczuwanie wstydu jest tematem, dla którego jesteśmy gotowe poświęcić sobotę na siedzenie w sali wykładowej...?
Bo to jest nasza rzeczywistość. Zawstydzanie, odczuwanie wstydu, cierpienia z tym związane. Głównie pustka emocjonalna, którą zapełniamy - kompulsywnie i... bezskutecznie - wciąż nowymi aktywnościami, gadżetami, jedzeniem, poszukiwaniem miłości...
Siła wewnętrzna oznacza pozbycie się wstydu. Zyskanie odwagi do bycia sobą. To zlokalizowanie źródeł wstydu i praca nad nimi. Akceptacja samych siebie, takimi jakimi jesteśmy, jest podstawą spójności, autentyczności, pełni życia. Więcej szczegółów w relacji Beaty Tomaszek z Ty i Biznes. Tam także moje zachwyty nad prezentacją i osobą Tanny Jakubowicz.
Właśnie ukończyłam 2-dniowy warsztat Intensywnej Praktyki Wspólczucia / Mindful Comapassion z polską nauczycielką z Wlk. Brytanii Julią Wahl.
Jestem pod wrażeniem tego dogłębnego doświadczenia. Dotyczy ono zarówno mojego ciała, jak i mojego sposobu myślenia oraz moich uczuć.
Dziś mogę napisać, że uważna medytacja nad współczuciem, czyli po prostu WYROZUMIAŁOŚĆIĄ dla siebie, dla innych oraz nad przyjmowaniem takiej właśnie postawy BEZINTERESOWNEJ ŻYCZLIWOŚCI doskonale dopełnia wiedzę psychologiczną, którą zdobywam od lat (studia psychologiczne na SWPS zaczęłam w 1996 r., wraz z pojawieniem się tej uczelni na rynku polskim).
I zgadzam się z zacytowanym stwierdzeniem Arystotelesa, że umysł potrzebuje wsparcia ze strony naszego "serca" (nie definiujmy tego szczegółowo, przecież wszycy wiemy, o co chodzi :).
W tym momencie widzę to tak, że umysł jest w stanie nauczyć się formy, ale to serce wypełnia je treścią. Chodzi bowiem o INTENCJĘ wszystkiego, co robimy. To ona wypełnia nasze życie sensem.
TAK jak w osławionym przykladzie z nożem. Można mieć wiedzę, jak używać noża na różne sposoby. Ważna jest jednak nasza decyzja, W JAKIM CELU zechcemy go użyć. Czy do krojenia chleba, czy do zranienia innej istoty.
Przede mną dalsza refleksja nad 4 atrybutami COMPASSION:
MĄDROŚĆ - definiowana jako zrozumienie natury człowieka i świata, akceptacja świata, jakim on jest.
SIŁA - pojmowana jako wyrozumiałość dla swoich i cudzych słabości, akceptacją ich, przyjęciem do wiadomości, że człowiek bywa słaby.
CIEPŁO - rozumiane jako wyrozumiałość, życzliwość, otwartość, dobre chęci w stosunku dla innych.
ODPOWIEDZIALNOŚĆ - definowana jako odrzucenie postawy ofiary, poczucia winy czy wstydu, za to, jakimi się urodziliśmy, na rzecz wzięcia odpowiedzialności za swoje życie w swoje ręce. Chodzi o zaangażowaną postawę wobec życia, o podjęcie zobowiązania bycia wyrozumiałym i życzliwym w stosunku do świata.
Compassion jest o tyle ważne, że napełnia postawę uważności (formę) treściami serca.
Polecane lektury:
Ch. K. Germer, R. D. Siegel, P.R. Fulton "Uważność i psychoterapia", wyd. WYJ
Paul Gilbert artykuł naukowy
L. Hall "Uważny coaching", wyd. Co&Me Publishing
PS. Julia Wahl poprowadzi ponownie warsztat ocompassion 19 września 2015 w Warszawie.
PS PS. Podobno SWPS ma otworzyć w 2016 Studia Podyplomowe z Mindfulness...
Ostatnio mój klient zapytany, jaki sens mają dla niego nasze sesje coachingowe, wymienił jako jedną z pierwszych rzeczy to, że czuje się po nich bardziej pewny siebie. I tak potem działa - z większą pewnością siebie...
Jak to możliwe? Przecież coaching to podobno tylko rozmowa. Na czym polega magia i siła oddziaływania takich rozmów?
Zacznijmy jednak najpierw od ustalenia, co to jest pewność siebie.
Pewność siebie to mieszanka wrodzonych predyspozycji i wyuczonego podejścia do życia przejawiająca się wiarą w powodzenie swoich przedsiewzięć.
(Pewność siebie jest badana testem MTQ48 jako jedna ze składowych ODPORNOŚCI PSYCHICZNEJ.)
Ludzie bardzo pewni siebie startują z założeniem, że osiągną sukces. Kiedy mówią - wierzą, że mają rację. Nie potrzebują docenienia z zewnątrz, żeby żyć, działać, podejmować decyzje. Bez lęku wchodzą w interakcje społeczne. Bronią swojego zdania, gdy potrzeba, nie pozwalają się łatwo onieśmielić. Nie wycofują się tylko dlatego, że ktoś ich np. skrytykował.
Przeciwna sytuacja - bardzo niska pewność siebie - powoduje, że ktoś cierpi z powodu małej wiary w siebie. Nie najlepiej radzi sobie w stresującym i wymagającym środowisku. Trudno mu uporać się z krytyką. Często zresztą jest w stosunku do siebie nadmiernie samokrytyczny. Boi się, że nie odniesie sukcesu. Lęka się upokorzenia. Bywa, że rezygnuje z decydowania o sobie. Taka osoba z trudem wyraża swoje zdanie. Ma niewielki wpływ na innych. Czuje się przytłoczona trudnościami. Unika więc ryzyka na wszelki wypadek.
Większość ludzi mieści się gdzieś pośrodku, pomiędzy tymi skrajnościami. Najczęściej tylko czasami bywamy tak pewni siebie, jak byśmy chcieli. Ale chcemy tak czuć się częściej. Szczególnie, kiedy stają przed nami wyzwania zawodowe. Chcemy upewnić się, że damy radę...
Jak coaching pomaga nabyć większą pewność siebie?
Coaching, będąc procesem wspierającym samorozwój klienta, pomaga dzięki bardzo prostym technikom:
Pełna koncentracja na kliencie. Coachee zyskuje w coachu profesjonalnego sprzymierzeńca. Jest to ogromnie pomocne. Każdy potrzebuje kogoś, kto w niego wierzy. Coach wierzy i sprzyja. Rozmawiając z coachee wzmacnia jego przekonanie, że da radę.
Zaufanie jest podstawą procesu coachingowego. Wzrost pewności siebie klienta możliwy jest tylko dzięki jasnym regułom pracy i partnerskiemu układowi coacha i coachee. Jasność oczekiwań i ról, oraz fakt, że to coachee jest "właścicielem" procesu coachingowego pozwala mu odczuć szacunek, jakim świat go otacza. Takim, jaki jest.
Podkreślanie mocnych stron klienta. Sesja coachingowa to okazja, żeby dobrze o sobie mówić. A mówienie dobrze o sobie, sprowokowane przez coacha, zmienia postrzeganie siebie na plus. Udostępnia świadomości klienta to, co w nim najlepsze. Pozwala mieć to gdzieś "na wierzchu" w momencie trudnym. Coachee jest ważny dla coacha. Coachee przyzwyczaja się mówić głośno i pewnie o rzeczach dla siebie istotnych. Być słuchanym z z uwagą.
Coach nie doradza, nie opiniuje, nie podsuwa rozwiązań. To daje wielką wolność klientowi i pewność, że nie zostanie nagle poddany krytyce. Pozwala mu to odpocząć od obaw i konieczności mierzenia się z cudzymi poglądami. Techniki coachingowe pozwalają na głęboki i bezpieczny wgląd w siebie. (W mentoringu biznesowym, za zgodą klienta możliwe jest zarówno doradzanie, jak i opiniowanie oraz dzielenie się wiedzą i doświadczeniem.)
Coaching pozwala przećwiczyć różne rozwiązania "na sucho". To jakby próba generalna. Klienci mają okazję powiedzieć sobie głośno, na czym im naprawdę zależy, jak chcieliby rozwiązać różne problemy, wykonać różne zadania, zachować się, przyglądają się temu wszystkiemu z bezpiecznej pozycji. Coach prowokuje do przemyślenia, jak poradzić sobie z ewentualną krytyką. Ułatwia im podjęcie działania w rzeczywistości.
Budowanie wiary w siebie poprzez realizowanie celów. Praca z celami jest podstawowym narzędziem pracy coachingowej. Budują one pewność siebie klienta, ponieważ są zawsze pozytywne, są zwizualizowane (odebrane przez zmysły), są wybrane realistycznie (ze wskaźnikami sukcesu oraz podzielone na mniejsze elementy), mają ramy czasowe (co jest już połową sukcesu), mają omówione koszty oraz - co najważniejsze - zastępują stare negatywne scenariusze. Korzystanie z technik poznawczych, wizualizacji, budowania pozytywnej narracji i sieci wsparcia w realu pozwala na wzrost optymizmu, utwierdzenie w wierze w swoje talenty, własną sprawczość i zaufanie do świata i siebie u coachee.
Coaching wspiera poczucie sprawczości. A człowiek pewny siebie to człowiek wierzący w swoją skuteczność. Proces coachingu zakłada obserwowanie osiągania celów przez coachee i ich świętowanie. Zadaniem coacha jest pomóc klientowi dostrzec, w jaki sposób nawet drobne sukcesy są powiązane z jego osobą, są jego osobistą zasługą.
Jeśli z jakiegoś powodu Twoja pewność siebie jest niewystarczająca w sytuacji, w ktorej się znalazłeś, pamiętaj, że można ją budować, można ją także odzyskać.
Przy okazji Dnia Otwartego projektu "Wspieramy Kobiety" zaplanowałam (oprócz fajnego ćwiczenia coachingowego) przystępnie wyjaśnić uczestniczkom różnice pomiędzy najpopularniejszymi aktualnie formami rozwoju osobistego:
treningiem, szkoleniami
coachingiem
mentoringiem.
WYOBRAŻ SOBIE, że dotarłaś do takiego punktu, że potrzebujesz wsparcia, pomocy w rozwiązaniu jakiegoś nurtującego Cię problemu, pokonaniu jakiegoś ograniczenia, przeskoczeniu kolejnego szczebla. Chcąc wybrać dla siebie najlepszą ŚCIEŻKĘ rozwoju zawodowego czy osobistego, masz wiele możliwości. Zadaj sobie kilka pytań, a wybierzesz trafniej, nie rozczarujesz się;
Czego potrzebujesz?
Zastanowić się i zrozumieć jakiś problem, temat, rozterkę? Zwizualizować stan idealny? Nazwać stan rzeczywisty? Stworzyć listę pomysłów? Wybrać konkretne działania i podjąć je w określonym terminie? Odpowiedzi są w tobie. Rozmowa i myślenie na głos pozwala je z siebie wydobyć.
Odpowiedzią jest COACHING.
A może raczej chcesz, żeby ktoś wysłuchał Cię i powiedział Ci, jak on widzi Twój problem? Jak on by do tego podszedł? Żeby ktoś podzielił się swoim dświadczeniem? Otworzył Ci oczy? Powiedział Ci, co myśli o Twoich pomysłach na rozwiązanie tematu, bazując na swoim doświadczeniu?
Odpowiedzią jest MENTORING.
Brakuje Ci wiedzy i umiejętności, jak zrobić konkretną rzecz, wykonać konkretne zadanie, zachować się w określony sposób? Potrzebujesz przepisu na sukces, konkretnej umiejętności, okazji do poćwiczenia nowego sposobu działania?
Odpowiedzią jest TRENING.
Oto krótki uproszczony przykład wyboru pomiędzy tymi formami wsparcia. Poznaj Anię!
Ania ma poważny problem z pogodzeniem pracy z domem. W pracy myśli o domu, w domu myśli o niewykonanej pracy. Jest jakiś konflikt pomiędzy tymi sferami życia Ani. Jest już tym naprawdę zmęczona.
Przychodzi dzień, że ma tego dość. Postanawia coś zmienić w swoim życiu, ale wszystko mocno się zagmatwało i nie wie już, co było najpierw: jajko czy kura? Problemy w pracy, czy problemy w domu?
Trafia do coacha. W toku procesu
coachingowego coach zadaje jej pytania, aktywnie słucha i wspiera, pozwalając Ani zastanowić się na głos, jak konkretnie
chciałaby, żeby wyglądała owa harmonia pomiędzy pracą a domem. Co to tak naprawdę DLA NIEJ oznacza? Potem umożliwia jej przeanalizowanie, tego jak wygląda jej sytuacja teraz. W wyniku tego
procesu kobieta niepodziewanie dla siebie samej dochodzi do wniosku, że źródłem jej stresu jest fakt, że nie radzi sobie z wychowywaniem
dziecka. To jest przyczyną jej frustracji, niechęci do spędzania czasu w domu. To z kolei jest przyczyną wyrzutów sumienia, kiedy jest w pracy. Decyduje się rozwikłać tę sprawę. Planuje i podejmuje działania. Pomógł jej w tym coach
– ekspert od stawiania inspirujących i dociekliwych pytań.
W pierwszym rzędzie kobieta
postanawia zwrócić się do osoby kompetentnej i doświadczonej w
zakresie wychowywania dzieci – będzie to mentor,
ekspert w dzieleniu się doświadczeniem.
Mentor
wysłucha Ani, jak aktualnie wygląda sytuacja, jak ma wyglądać, oraz opowie, jakie on
ma doświadczenia w tym zakresie, zainspiruje, wesprze i doradzi
konkretne rozwiązania. Np. powie, że najważniejsze jest, żeby
kobieta nauczyła się skutecznie odmawiać dziecku, kiedy jest zbyt
roszczeniowe. Stawiać mu granice. Jest to konkretna umiejętność – asertywnego
odmawiania. Mentor zaleca Ani szkolenie z asertywności rodzicielskiej.
Tu
wkracza trener. On nauczy Anię konkretnych umiejętności. Ma je rozłożone
na mniejsze elementy, potrafi ich nauczyć, zaprojektować ćwiczenia, zaangażować i wesprzeć uczestnika treningu do efektywnego uczenia się nowych postaw i zachowań..Trener
jest ekspertem od uczenia konkretnych umiejętności.
Na koniec Ania chce znowu porozmawiać z coachem, ponieważ okazało się, że dzięki jego pytaniom udaje jej się szybciej i najbardziej wnikliwie niż zwykle przenalizować skuteczność zmiany, którą przeprowadza, środków, które przedsięwzięła. Czy tak sobie wyobrażała pprawę sytuacji? Na ile jest zadowolona? Co jeszcze wymaga poprawy, udoskonalenia? Ania jest otwarta na zmiany, bo wie, że ma profesjonalne WSPARCIE NAKIEROWANE W PEŁNI NA JEJ konkretne POTRZEBY!
Dzięki INDYWIDUALNEMU PROGRAMOWI ROZWOJOWEMU Ania
osiąga swój cel skutecznie i świadomie na każdym etapie.
Coaching, mentoring oraz szkolenia WSPIERAJĄ KOBIETY!
Jeśli nie chcemy, żeby mówiono i decydowano za nas, mówmy i decydujmy same!
Oznacza to zarówno hałas, jak i ciszę. Hałas, który same zrobimy, i ciszę, którą otoczą nas nas nasi konkurenci. Oznacza to i działanie, ale bywa też, że i podłamanie, kiedy coś nie wychodzi. Będzie i cudnie pachnieć sukcesem i paskudnie śmierdzieć stresem... Ale próbować trzeba: "Navigare necesse est."
Ludzie na koniec dnia zawsze żałują NIE TEGO,
że coś zrobili,
ale tego, że czegoś NIE zrobili!
Warto o tym pamiętać i podjąć ryzyko zabrania głosu w sprawie swojego życia.
WARTO WIEDZIEĆ: Na świecie powstaje coraz więcej inicjatyw, które wspierają aktywność kobiet. I nie chodzi o aktywność przy skrobaniu 2 kg marchewki na obiad... To są naprawdę znaczące akcje np. EMEIA.Women's Leadership Programme.
Ale nawet oni nie wymyślają jakichś cudów, tylko zachęcają do wystartowania od pierwszego, małego kroku.
Idzie to jakoś tak :)
WYMYŚL i JASNO WYARTYKUŁUJ, co sprawia, że jesteś liderem. Na czym polega Twoja MARKA?
ZIDENTYFIKUJ i WALCZ ze swoimi ograniczającymi przekonaniami
ZBUDUJ sieć wsparcia dla sibie i swoich idei, DZIEL SIĘ swoimi poglądami, swoimi opiniami, swoją wiedzą, doświadczeniem i UDZIELAJ informacji zwrotnej światu
OKREŚL JASNO cele swojej kariery i STWÓRZ plan dzialania. DZIAŁAJ z wiarą i zdecydowaniem.
Dużo tu myślenia, dużo odwagi wbyciu sobą i w marzeniach, prawda? Potrzeba też dużo wsparcia. Ale to da się zrobić :) Nade wszytko chodzi o planowanie działań i konsekwencję na drodze do celu.
Akurat w tej sprawie odważnej kobiecie-liderce pomóc może kobieta-coach. Bo dlaczego nie?
Zapraszam doo mnie na coaching wspierający Cię na Twojej drodze do bycia liderem swojego życia.
Dziaiaj i jutro uczestniczę w szkoleniu CoachWise Essentials (TM) w Coaching Center.
Szkolenie prowadzi bardzo doświadczona coach Joanna Baranowska.
Jestem ogromnie zadowolona. Szkolenie prowadzone jest metodą action learning, opartej o przeżywanie, doświadczanie, tak, żeby jak najbardziej przypominało to sesje coachingowe. Są oczywiście elementy treningowe, oparte w dużym stopniu na modelowaniu.
Model CoachWise opiera się na tzw. MAPIE. Są to etapy interakcji coachingowej:
Dążenie
Rzeczywistość
Planowanie
Działania
Przegląd.
W dużym stopnu odpowiada to sekwencji w modelu GROW:
Goal
Reality
Options
Will.
Jednak tutaj dużą cześć rozmowy coachingowej spędza się na kontaktowaniu się klienta z marzeniem (etap Dążenie). Umiejętne przywołanie marzenia, jego wizualizacja oraz wytrwale, nieugięte "przytrzymanie" tego marzenia w polu świadomości klienta może być trudne, bo rzeczywistość wraz ze swoimi problemami próbuje "ukraść mu shaw". Trud uswiadomienia sobie, co jest dla klienta najważniejsze, jednak się opłaca, bo daje to niesamowity efekt motywacyjny.
Coaching Center prowadzi także programy edukacyjne w zakresie MENTORINGU.
Mentoring w ujęciu metodyki CoachWise, ma korzenie w technikach rozmowy coachingowej oraz jej zasadach. Zasady są jednak poszerzone o poczucie odpowiedzialności mentora do bycia wzorem dla klienta (mentee).
Kolejną różnicą jest szerszy zakres umiejętności interpersonalnych wymaganych od mentora. Oprócz umiejętności:
pojawia się obszar pracy analitycznej z pomysłami, opiniami, zachowaniami.
Są to:
Katalizowanie – mobilizowanie uczestnika do kreowania własnych rozwiązań w oparciu o posiadane już kompetencje. Poprzez zdawanie pytań, aktywne słuchanie i odzwierciedlanie prowadzi do kompleksowego przemyślenia tematu lub zadania.
Opiniowanie - komentowanie propozycji Uczestnika, dzielenie się swoim osądem, przekonaniem, opinią. W oparciu o te opinie Uczestnik buduje nowe rozwiązania lub poddaje je twórczej refleksji.
Doradzanie – proponowanie różnych możliwości rozwiązania dylematów lub sposobów postępowania w danej sytuacji w oparciu o wiedzę i doświadczenie Mentora
Wzmacnianie – takie wpływanie na uczestnika, że staje się mocniejszy emocjonalnie, odporniejszy na trudności. Mentor zwiększa wiare we własne siły, rozwija umiejętność dostrzegania swoich kompetencji i osiągnięć, motywuje do wysiłku.
Szczególnie ważna jest tu umiejętność dobierania rodzaju wsparcia do samodzielności i wiedzy Uczestnika. Wspieranie mentoringowe rozpoczynamy od katalizowania, które bazuje na rozwiązaniach Uczestnika. Dopiero w drugiej kolejności Mentor używa opiniowania lub doradzania, zawsze bez narzucania rozwiązań i przejmowania odpowiedzialności za wynik .
Więcej TU Cieszę się, że od jutra włączę metodykę CoachWise do mojej pracy z klientami coachingowymi. Zapraszam.
Część z nas zna techniki kinezjologiczne z terapii np. dysleksji u dzieci. "Leniwe ósemki" pomagające zrównoważyć pracę obu półkul mózgowych, diagnostyka napięć miężniowych, itp. Są to metody związane z odkryciami neurogognitywistyki. Jednak w książce Hansa Stoberla terapeutyczne techniki konezjologiczne są na dalszym planie. Chodzi głównie o uzyskanie wglądu w konflikty wewnętrzne klienta.
Bo - tu muszę jasno uprzedzieć czytelników - pomimo słowa "coaching" w tytule, książka ta nie ma niemal nic wspólnego z coachingiem. Bardziej z terapią poprzez pracę z podświadomością. Mogę nawet uwierzyć, że uzdolniony w sposób szczególny, bardzo uważny terapeuta może pomóc wielu pacjentom pracując z nimi metodami Stoberla. Nadużyciem jednak jest nazywanie tych metod coachingiem.
Książkę tę należy czytać ze świadomością, że - pod przykrywką nazwy serii "Psychologia pracy" - reprezentuje ona nurt New Age, czyli podsuwa pomysły na rozwój osobisty, które nie mają uzasadnienia naukowego, po prostu wymagają wiary. Jednak liczne przypadki wyleczenia i rozwiązania problemów osobistych i zawodowych przytoczone w książce mogą stanowić interesujący materiał do przemyśleń, jak bardzo na nasze dorosle życie wplywają nawyki z dzieciństwa, sytuacja rodzinna i przede wszystkim poczucie własnej wartości. Liczne afirmacje, które pomogły pacjentom autora, takie jak: Jestem dobry. Mam zaufanie do siebie. Jestem częścią świata i świat mi sprzyja. bywają chętnie wykorzystywane w coachingu. Co więcej ich treść stanowi wręcz podstawę wiary w efektywność cochingu jako metody rozwoju wykorzystującej nade wszystko zasoby, które KLIENT JUŻ POSIADA. Jako coachowie wierzymy bowiem, że nasi klienci znają odpowiedzi na pytania, które stawia im życie. My im mamy tylko ułatwić dostęp do nich.
Poza tym, kolejnym podobieństwem pomiedzy metodą Stoberla a procesem coachingu jest fakt, że praktycznie każdy coachee pojawia się u coacha z całym zestawem zahamowań, których na początku nawet sobie nie uświadamia. To właśnie one często stają na przeszkodzie do realizacji jego celów. Ujawniają się w tekstach, jakie sączy do jego ucha tzw. "wewnętrzny krytyk", różnych falszywych, autodestrukcyjnych przekonaniach. Stanowią one niewidzialną barierę na drodze do wykonania "skoku rozwojowego". Spotkanie z nimi, uświadomienie ich sobie, wyciągnięcie ich na śwaitło dzienne jest jednym z zadań procesu coachingowego. Jest to owo "zejście do jaskinii", w której czeka na klienta coachingu (padawana :) Lord Vader. Czeka, żeby nam powiedzieć coś, co nie bardzo chcemy usłyszeć (i nie jest to "To ja jestem Twoim ojcem...":) Oświetlenie tej "sprawy", wyciągnięcie jej ze sfery przedświadomej, czy nieświadomej, jest często rówoznaczne z wyjściem poza strefę komfortu. Bywa, że boli po prostu. Jednak jest niezbędne, żeby pójść dalej.
Książka Coaching silnej osobowości może być w pewnym stopniu przydatna osobie, która potrafi przeczytać ją krytycznie, ale bez uprzedzeń. Jęsli w ogóle, to jest do wykorzystania przez doświadczonych coachów.
Z życia wzięte:
Zdarzyło się, że pewna moja klientka, która oficjalnie pragnęła zrealizować ambitny cel zawodowy, sprawiała w czasie naszych rozmów wrażenie jakby krążyła wokoł jakiegoś niewypowiedzianego tematu. Kiedy osiągnęłyśmy odpowiedni poziom wzajemnego zaufania, mogłam wprost ujawnić moje "przeczucia", że kiedy mówi o sobie jako kobiecie wyczuwam jakiś "niewypowiedziany" temat. Wrażenie to pochodziło z mowy ciała klientki, jej tonu głosu, jej zmienionego nagle sposobu pochylenia ciała.
- Jest tutaj coś jeszcze .... Czuję, że jest jeszcze coś, co chodzi Ci po głowie właśnie teraz, co chcesz powiedzieć... Co to jest?
Takie otwarte, szczere i oparte o naszą pogłębioną relację postawienie sprawy z mojej strony, pozwoliło mojej klientce ujawnić pewne jej gorące pragnienie, którego nigdy nawet przed sobą nie nazywała wprost. Zmieniło to całą perspektywe jej rozwoju, jej planów życiowych. Klientka dokonała gwałtownego wglądu w coś dla niej ważnego.
Spis treści:
1. Czy jest jakiś problem?
2. Dialog z Twoim wewnętrznym partnerem
3. Kim właściwie jestem?
4. Opróżnienie plaecaka
5. Balast poprzednich żyć
6. Na tropie mrocznych tajemnic
7. Nierówności na drodze życia
8. Pozytywna moc dzialania
9. Łatwiejsze uczenie się
10. Lepiej jest żyć lżej
11. Dobrze mi się wiedzie
Hans Stoberl Coaching silnej osobowości z elementami kinezjologii. Lepiej jest żyć lżej. Studio Astropsychologii. Białystok, 2008. Oryg. Random House 2006
Dobrze jest od czasu do czasu przypomnieć sobie, że jestem osobą jedyną w swoim rodzaju, o niepowtarzalnym zestawie cech, zachowań i upodobań.
Dzisiaj o upodobaniach.
Przypomnijmy sobie, że jako zwierzę stadne, człowiek jest zaprogramowany na błyskawiczne wyrobienie sobie stosunku do otoczenia. Już od czasów jaskiniowców większe szanse na przetrwanie mieli Ci, którzy szybko "skądś" wiedzieli, czy nadchodząca grupka odzianych w skóry dzikusów to prawdopodobni przyjaciele czy raczej wrogowie...
Lubimy bądź nie lubimy praktycznie nieświadomie, intuicyjnie. Wykorzystuje to biznes mediów społecznościowych, proponując nam spędzanie czasu na bezrefleksyjnym i łatwym dla nas, bo najczęściej pozbawionym konsekwencji, wyrażaniu zdania poprzez jedno kliknięcie (FB: Like it, What's Up: emotikony).
Pamiętajmy, że jednak ewolucja przewidziała zadanie dla ludzkiej świadomości. Świadomie możemy nasze ustosunkowania zmieniać, ucząc się na błędach.
Ćwiczenie "Lubię to!"
Co lubisz? Robić, myśleć, widzieć, przeżywać... Niechby i mieć :)
Kogo lubisz? Spotykać, z kim spędzać czas, o kim myśleć, na kim się inspirować, kogo podziwiać?
Ja osobiście lubię:
aromatyczną,gorącą, ale łagodną w smaku kawę
patrzeć na książki, dotykać książki, kupować książki, czytać książki
chodzić po lesie
szczerze romawiać
mieć zdanie na każdy temat
troszczyć się o innych
kamienie pólszlachetne
czerwony kolor
uczyć się
perfumy, ktore nie pachną jak perfumy
miękkie notesy w czerwonych okładkach, najlepiej bez linii
Lizbonę
marzyć, że pojadę na Korsykę
czytać, co mi przyjdzie do głowy
wałęsać się w szczerym polu
mieć książkę na każdy temat
campus UW
spędzać czas z moim mężem
pościel w kratkę
kosmetyki Clinique
widzieć, jak ludzie doznają efektu WOW! No, oczywiście!
Zwróćcie uwagę, jak uświadomienie sobie naszych upodobań poprawia samopoczucie, ugruntowuje nas w wierze w siebie, skupia na jasnej stronie. Opiera się to na asertywnym uznaniu naszego prawa do bycia soba i tylko sobą.