Porady, wskazówki, inspiracje nt efektywności działania
dla osób przedsiębiorczych
szczególnie kobiet!
Moja oferta: #coaching przedsiębiorczości #mentoring dla kobiet "na swoim" #doradztwo biznesowe #trening i szkolenia umiejętności #content marketing dla small businessu
Kiedy
zaczynasz – otwierasz biznes, zmieniasz pracę, awansujesz,
warto
prosić o wsparcie!
Jedną
z form wsparcia, które możesz uzyskać jest znalezienie
sobie mentora.
Zwykle najtrudniejsze będą pierwsze miesiące. Szczególnie wtedy
warto posiłkować się wsparciem ze strony jakiegoś zaufanego
fachowca. Po
co wyważać otwarte drzwi?
Jak znaleźć mentora?
Zadaj
sobie poniższe pytania, a naprowadzą Cię one na cel –
znalezienie skuetcznego i zaufanego mentora dla Ciebie.
1.
Co chcesz osiągnąć dzięki mentoringowi?
Może
chcesz nauczyć się konkretnego aspektu prowadzenia biznesu, np. jak
wyrobić sobie markę w sieci, albo jak najskuteczniej dotrzeć do
swoich klientów, albo jak osiągnąć najwyższą jakość obsługi
klienta. Czy raczej - jakie wskaźniki biznesowe analizować? A może
– jak przestać myśleć o firmie, kiedy masz wolne?
Musisz
znać odpowiedź na pytanie o to, co chcesz osiągnąć, żeby
ustalić pole ekspertyzy osób, które mogłyby być Twoimi mentorami
i spośród których będziesz wybierał.
2.
Jakie sukcesy ma na koncie kandydat na Twojego mentora?
Jeżeli
chcesz się nauczyć czegoś wartościowego, wybieraj spośród osób
z dłuższym stażem, które utrzymały się na rynku i osiągnęły
sukces, który Ci imponuje. Przypatrz się karierze tej osoby. Liczą
się sukcesy, ale liczą się też porażki. Wiele mozna się nauczyć ze sposobu, w jaki Twój
przyszły mentor z nich wybrnął.
Przeczytaj TU, jak zwykle wygląda droga do sukcesu, i czego Ty możesz się spodziewać.
3.
Co sprawia, że chciałbyś pracować z tą, a nie inną osobą?
Na
ile rzeczywiście chciałbyś spotykać się z ta osobą i otwarcie z
nią rozmawiać? Na ile budzi ona Twoją sympatię i zaufanie? Czy
myślałbyś o tych spotkaniach, jako o czymś wartościowym, czy
raczej jako o czymś przykrym jak przymusowe lekcje. Idealny mentor
jest po prostu osobą, która zarówno podziwiasz i szanujesz, jak i
lubisz. Osobą, która reprezentuje zbliżone do Twoich wartości.
4.
czy kandydat na mentora będzie rozumiał swoją rolę? Czy był już
kiedykolwiek mentorem?
Bycie
mentorem oznacza podjęcie pewnego rodzaju zobowiązania. Idealnie
jest, jeśli osoba, która której kandydaturę rozważasz, rozumie,
na czym polega ta rola. Że nie jest to natychmiastowe zasypywanie
mentee radami i rozwiązaniami. Mentoring to nie jest tylko
doradztwo, wiąże się ono ze słuchaniem i zrozumieniem
specyficznie Twoich problemów, które masz konkretnie Ty... Proces
mentoringowy obejmuje wiele obszarów, wymaga wnikliwości i mądrości
ze strony mentora. Zrozumienia, że nie jest to jednorazowe
spotkanie, ale pewien proces dojrzewania mentee do nowego podejścia.
Najlepiej szukać osób przeszkolonych do bycia mentorami, które
wiedzą, co jest najważniejsze na danym etapie wprowadzania zmiany i
są naprawdę pomocne z punktu widzenia ustalonych priorytetów.
5.
Jakie umiejętności w zakresie prowadzenia efektywnej rozmowy
rozwojowej ma przyszły mentor?
Idealny
mentor to osoba, która nie tracąc z oczu celu rozmowy i dobra
swojego mentee słucha, dociera do sedna, inspiruje, diagnozuje
głębsze zjawiska, dostarcza przykładów ze swojego doświadczenia,
zachęca do tworzenia własnych rozwiązań, oferuje feedback,
dostarcza wiedzę i potrafi zmotywować do podjęcia działania,
zobowiązać do tego swojego klienta. Osoba, która zaledwie lubi
opowiadać o swoich sukcesach i podkreślać swoja wyjątkowość
nigdy nie będzie skutecznym mentorem, przy którym mentee naprawdę
dokonuje skoku rozwojowego i nabiera pewności siebie w duchu
niezależności.
TU dowiesz, czym różni się mentoring od coachingu.
6.
Czy będziesz chciał podejmować zobowiązania wobec tej osoby?
Proces
mentoringowy zakłada podejmowanie zobowiązania przez mentee i jego
realizowanie. Mentor dostarcza informacji zwrotnej z punktu widzenia
założonego celu rozwojowego. Czy będziesz gotów, żeby poddać
się ocenie tego mentora. Czy szanujesz go/ ją i ufasz mu/ jej na
tyle?
7.
Jak oceniasz gotowość tej osoby do szanowania Ciebie i Twoich
słabości, jej gotowość do wzmacniania Cię?
Jasne
jest, że jako osoba, która uczy się, będziesz popełniał błędy.
Jak oceniasz, czy kandydat na mentora /-rkę będzie zawsze wspieraćCięjako osobę? Czy nie ma zapędów manipulatorskich? Czy
czujesz, że nie będzie w Tobie wzbudzać poczucia winy i poczucia
wstydu? Czy jest Twoim sprzymierzeńcem na dobre i na złe?
8.
Czy ta osoba ma czas, energię i jest świadoma ram organizacyjnych
procesu rozwojowego?
Mentor
musi być dostępny dla swojego podopiecznego. Mentoring to proces
rozciągnięty w czasie. Jest to zobowiązanie. Mentor uczy przede
wszystkim poprzez swój własny przykład. Czy osoba, o której
myślisz jest na tyle odpowiedzialna i można na będzie niej
polegać, nawet kiedy upłynie już trochę czasu? Nawet wtedy, kiedy
coś będzie szło nie tak?
Mentoring
jest wspaniałą metodą rozwoju.
Stawia jednak spore wymagania obu stronom. Bazuje na otwartości,
zaufaniu i poczucia zobowiązania z obu stron. Ze strony mentora
wymaga przede wszystkim poważnego podejścia i kompetencji. Chodzi
nie tylko o ekspertyzę w danej dziedzinie, doświadczenie własne w
jej zakresie, ale i umiejętność dzielenia się wiedzą i
odpowiednie, edukacyjne i empatyczne podejście do mentee.
Jak Ty oceniasz status branży rozwoju osobistego w Polsce?
Poniżej moja listopadowa refleksja...
Żyjemy w ciekawych czasach. Z wielu punktów widzenia. Z punktu widzenia zawodowego mogę i chcę powiedzieć, że branża rozwojowa bardzo powoli profesjonalizuje się. Z naciskiem na słowo "powoli". Na razie jesteśmy w fazie STORMING. W branży Learning&Development jeszcze daleko do stabilizacji zasad, metod, praktyk, rynku, cen, liderów.
Na boku zostawiam rozwój duchowy i metody ezoteryczne. Na tym się nie znam.
Odniosę się do takich metod jak trening i szkolenia, coaching i mentoring. Psychoterapia z kolei będzie dla mnie swoistym punktem odniesienia, bo rozwija się w Polsce najdłużej, kilkadziesiąt lat.
A więc zaczynajmy:
Psychoterapia. Początek: lata 70. Laboratorium Psychoedukacji, INTRA, Wojciech Eichelberger, Zofia Milska-Wrzesińska, Maria i Piotr Fijewscy, Jac Jackowski, ale i (skazany za pedofilię utalentowany celebryta bez superwizora) Andrzej Samson. Od tamtego czasu nastąpił ogromny przyrost, ale - moim zdaniem - zaledwie ilościowy. Główną jego przyczyną było pojawienie się internetu (na poważnie od 1997). Jedyną jakościową zmianę przyniosło z kolei pojawienie się w Polsce paradygmatu poznawczo-behawioralnego. Jesteśmy dużym środkowoeuropejskim krajem i nie mamy prawnych regulacji zawodu psychologa i psychoterapeuty. Nie dziwota więc, że przeciętni ludzie nie widzą żadnych korzyści z takich uregulowań... Wciąż każdy, choćby taksówkarz, może sprzedawać usługi psychoterapeutyczne. Ostatnio nawet fizjoterapeuci doczekali się swoich regulacji (zresztą bardzo uniezależniających ten zawód od systemu medycznego kraju). A zawód psychoterapeuty, profesja zaufania publicznego, wymagająca skrajnie wysokich kwalifikacji etycznych - nadal nie... Jednakowoż, jest nieźle, bo w Polsce wiadomo, kto jest autorytetem w tej branży. Wiadomo do kogo można zwrócić się, gdyby trzeba było rozstrzygnąć jakiś poważny dylemat moralny. Wynika to z ilości lat istnienia tego rynku, tej branży. Z istnienia profesjonalistów z doświadczeniem i reputacją.
Treningi i szkolenia na poziomie zbliżonym do europejskiego zaczęły się Polsce razem z wydzieleniem się psychologii na uniwesytetach. Czyli mają ok. 35 lat. Biznes na poważnie wkroczył do firm ze szkoleniami efektywności osobistej i zespołowej w latach 90. XX wieku. Niestety rynek ten - z jego ustaloną hierachią opartą o jakość know-how (amerykańskiego co zrozumiałe) - nie ostał się pod naporem tandety szkoleniowej w czasach dotacji unijnych. I obecnie nikt nie potrafiłby odpowiedzieć na pytanie: "Która firma szkoleniowa jest najlepsza w Polsce?" Nie dlatego, że żadna nie jest najlepsza. Dlatego, że kryteria są straszliwie pomieszane... A takie kryterium, jak "skuteczność wprowadzania zmiany w organizacji" w ogóle nie jest analizowane i udostępniane w branżowych raportach. Nie ma nagród branżowych. Rankingi dotyczą osobogodzin szkoleń lub ilości trenerów (dlaczego nie ich jakości?).
Coaching pojawił się w Polsce razem z firmami amerykańskimi takimi jak AchieveGlobal, która wprowadziła u nas coaching menedżerski (performance coaching) ok. 2000 roku. Zaraz potem weszły do nas organizacje zrzeszające coachów indywidualnych (ICC, ICF). W tej chwili, kiedy bycie coachem jest modne i wydaje się takie "łatwe", bo przecież "każdy może zostać coachem" już po 2-dniowym kursie, mamy fazę "krwiożerczego kapitalizmu". Liczy się głośna sprzedaż. Cicha jakość czeka na swój czas...
Mentoring z kolei, choć ma już przecież 2000 lat, stał się modny całkiem niedawno. Od 2010 r. rozwijają się szkoły, akredytacje i warto płynie nurt korporacyjny. Kilka dni temu brałam udział w Okrągłym Stole Organizacji Mentoringowych w Polsce. Reprezentowałam PROMENTORA. Ideę forum dyskusyjnego dla mentorów zaproponowała Joanna Malinowska-Parzydło z Polskiego Stowarzyszenia Mentoringu. Koncepcja szczytna. Oby się powiodła. Ze swej strony, niezależnie od decyzji mojego macierzystego stowarzyszenia, chciałabym wspierać projekt stworzenia ogólnopolskiego, standaryzującego i walczącego o jakość ciała formalnego dla mentorów. Teraz go brakuje. Oby się pojawiło i miało oparcie w rzeczywistym branzowycm autorytecie organizatorów. Oby stawiało na współpracę. Tymczasem walka charakterystyczna dla młodych rynków już niedługo się zacznie. Oby nie wolnoamerykanka. Na niej zawsze traci klient...
Ale jaki jest potoczny odbiór zawodów rozwojowych? To nam więcej powie o fazie rozwoju naszej branży.
Psychoterapeuta." Lepiej uważać, bo spojrzy na nas i przejrzy nas na wylot." Generalnie nieufność, która trochę ostatnio się zmniejsza. Fach regularnie mylony z zawodem psychologa i zawodem lekarza psychiatry.
Symbolem treningu rozwoju osobistego jest dzisiaj bicie się po twarzy studentów SGH na tzw. szkoleniu z "dobrych relacji z kobietami", prowadzonym przez 23-letniego zachwyconego sobą amatora.
Coachowie przyznają się, że z obawy przed uprzedzeniami klientów unikają przedstawiania się jako zawodowi coachowie. Słowo na C. kojarzy się bowiem z manipulowaniem emocjami przez tzw. mówców motywacyjnych (jeszcze niedawno występujących na wieczorkach kawalerskich), a teraz przemawiających do tłumów w stylu "Co jest z Wami, Polacy?".
Mentoring jest w powijakach. Mamy raczej niepewność co do tej idei, ale, nie przeszkadza to żeby liczba "mentorów", szczególnie 30-letnich przyrastała lawinowo, szczególnie na LinkedIn...
Czyli?
Czyli nasz rynek usług rozwojowych jest wciąż w fazie młodzieńczej.
Nadpodaż samozwańczych wykonawców usług rozwojowych, będących nimi często tylko z nazwy (vide: szkolenia za pieniądze unijne: "Ja udaję, że was szkolę, wy udajecie, że się szkolicie i wszyscy są zadowoleni, a najważniejsze są wypełnione ankiety) powoduje, że przypadek albo cena są wciąż istotnym kryterium wyboru.
Myślę, że klienci chętnie posługiwaliby się - dla swojego dobra - innymi kryteriami, ale nie mają pojęcia, czego można oczekiwać od np. coacha.
Istnieją co prawda ciała w założeniu promujące dobre praktyki i kody etyczne zawodu
Ale konia z rzędem temu, kto uzna, że klienci szukający metod rozwoju dla siebie czy pracowników o izbach słyszeli i zaglądają najpierw na ich strony.
Zresztą już tam - na pierwszy rzut oka - widać, że ich aktualnym celem nie jest promowanie wiedzy o profesji, lecz raczej promocja firm członkowskich. Każda firma, niezależnie od jakości usług, może bez zbędnych pytań zostać członkiem tych szacownych organizacji... Dla mnie za mało tam mowy o jakości.
Podsumowując, jesteśmy w fazie, w ktorej wciąż trzeba uświadamiać klientom i usługodawcom, że są pewne standardy, których strony wzajemnie od siebie wymagają, żeby wszyscy byli zadowoleni. Jednym słowem "Edukacja, głupcze!" A jeśli edukacja jest wątła w wykonaniu ciał formalnych lub cial tych brakuje, zadanie przypada w udziale bardziej doświadczonym profesjonalistom.
Potrzebne jest osobiste świadectwo. Odwaga mówienia "należy", "powinniśmy", "oczekuje się". Także odwaga do mówienia NIE różnym bulwersującym praktykom, bycie na bieżąco z nowinkami rynkowymi i stale odnoszenie się do takich wartości jak:
długofalowe dobro klienta
wzajemne zaufanie
spójność formy i treści w pracy
wykorzystywanie mocnych stron i wspieranie pewności siebie klienta
wspieranie niezależności klienta
szacunek dla różnorodności
ciągłe uczenie się i czerpanie z konstruktywnej krytyki bardziej doświadczonych profesjonalistów
gotowość do zaangażowania się ze strony doświadczonych profesjonalistów w branży, po prostu praca non-profit na rzecz dobra całej branży i jej klientów.
Doskonałym przykładem takich edukacyjnych dobrych praktyk jest dzialanie dwóch mentorów i coachów Zbigniewa Kieresa i Darka Niedzieskiego.
Zbyszek jest jednym z dwojga MCC ICF w Polsce. Bierze udział w poczynaniach edukacyjnych Izby Coachingu (np. darmowe webinarium o etyce coacha).
Darek prowadzi superwizje dla coachów i występuje na konferencjach, gdzie dzieli się swoich doświadczeniem coacha PCC ICF. Jest także wydawcą wartościowych publikacji, z których coachowie mogą uczyć się swojego fachu (Polecam "Uważny coaching" Liz Hall).
Dziekuję im za zaangażowanie w budowanie jakości na rynku rozwoju osobistego. Dziękuję także wszystkim tym, którzy są projakościowo aktywni merytorycznie w social media (np. FB/Trener trenerowi treneremAgnieszka Maja Wawrzyniak, Andrzej Trutkowski, Anna Staszyszyn, odważnie inicjujący ważne tematy Adam Gieniusz i inni;LinkedIn/Coaching i mentoring - To działa!Rafał Szewczak i inni. Jest to tym bardziej cenne, że współczesny młody coach traktuje wiedzę internetową trochę na klęczkach. Oczywiście dlatego, że brakuje mu wartościowej wiedzy na żywo, jasnych kryteriów wykonania pracy i feedbacku od master trenera.
Wniosek mam jeden: musimy promować kryteria jakości, promować dobre wzorce i negować złe. Odważnie krytykować niszczące dla branży przykłady i głośno promować dobre. Wysoka jakość musi być głośniejsza i bardziej widoczna.
Firma ma największe szanse
powodzenia, gdy przedsiębiorca jest – to wydaje się jasne –
przedsiębiorczą osobą. Co to znaczy?
Z życia wzięte:
W Calais, gdzie imigranci walczą o przedarcie się do pociągów do Wlk. Brytanii, powstało dzikie miasteczko, tzw. Dżungla, a w niej knajpa, w której właściciel podaje jajka "tak jak ludzie sobie życzą".
Przedsiębiorca myśli
trochę inaczej niż większość obywateli swojego kraju. W ogóle to przedsiębiorczych ludzi w populacji nie jest aż tak
dużo. Mówi się, że około 20% . Naukowcy oceniają, że pozostała część populacji będzie skuteczniejsza, pracując pod czyimś
kierownictwem, czyli po prostu wykonując czyjeś polecenia.
Przedsiębiorcza osoba nie
jest w takiej sytuacji szczęśliwa. Dlaczego? Bo kręcą ją inne rzeczy niż pracownika biurowego:
1. Ekonomizacja wysiłku.
Poświęcanie większości czasu na projekty, które można
zmonetyzować to esencja myślenia biznesowego. W biurowcach wiele
czasu poświęca się na kwestie nieprzekładalne na wzrost firmy,
ale przekładalne np. na swój osobisty awans w firmie. Przedsiębiorca pyta: Jak zarobić,
aby się nie narobić, bo można wtedy zainwestować czas w coś jeszcze?
2. Podejmowanie decyzjina podstawie rachunku zysków i strat, choć czasami jest to
niewidoczne dla oczu patrzącego. To proste, albo działanie jest
opłacalne, albo przedsiębiorca dopłaca z własnej kieszeni. Innej
kieszeni nie ma. Co zyskam, jesli się uda? Co stracę, jeśli się nie uda? Co stracę, jeśli tego nie zrobię?
3. Podejmowanie ryzyka.
Ryzyko jest wpisane w biznes w nieporównywalnie większym
stopniu niż na etacie. Przedsiębiorca ryzykuje swoje pieniądze,
licząc na niepewny zysk. Ryzykuje, bo musi ubiec konkurencję.
Ryzykuje, bo nie wie, czy sytuacja rynkowa nie zmieni się już za 5
minut. Ryzykowne decyzje wymagają odwagi i specyficznego 'szybkiego'
myślenia. Kiedy jest najwłaściwsza chwila?
4. Stawianie sobie
ambitnych celów.
Produktywność nigdy nie
jest efektem wyłącznie talentu, zwykle jest to pełne
zaangażowanie, inteligentne planowanie i skoncentrowany wysiłek.Ambicja oraz posiadanie
wyrazistych aspiracji, 'chcenie więcej' najlepiej charakteryzują
przedsiębiorcę. Inaczej nie pracowaliby tak ciężko. Gdzie jeszcze
leżą pieniądze na ulicy i co się da z tym zrobić?
5. Otaczanie się ludźmi,
którzy nas uzupełniają. Odpowiedzialność i racjonalność
biznesowa tego wymaga. Przedsiębiorca to nie jest człowiek, który
wymyśla coś w zaciszu domowym. To tak nie działa. Biznes tworzy
się i prowadzi na drodze konfrontacji z rzeczywistością, sięgając
po inspiracje „wiszące w powietrzu' i korzystając z ekspertyzy z
zewnątrz, nie własnej. Przedsiębiorcy często nie mają żadnych
specjalistycznych umiejętności, ale potrafią specjalistów znaleźć
w razie potrzeby. Kto może jeszcze pracować na mój cel, chętnie podzielę
się z nim zyskiem?
6. Pogodzenie się z tym,
że głównym celem życia jest adaptacja – w biznesie jest to
dostosowywanie się do potrzeb rynku. Ważne jest nie to, co
przedsiębiorca chciałby robić, nawet gdyby bardzo chciał. Liczy się
tylko to, za co zapłaci klient. Skąd w firmie wezmą się
pieniądze?
7. Akceptowanie porażek,
dołków, przegranych, bessy. Wynikają one z natury
przedsiębiorczości jako podejmowania działań w ramach wolnej konkurencji.
Porażki są wręcz gwarantowane... W przedsiębiorczości rządzą też duże
liczby i statystyka. Często ilość zmienia się w jakość. To
trzeba polubić – nigdy nie będzie dobrze już za pierwszym razem! Myśl ciężka do zakceptowania dla ewentualnego perfekcjonisty :)
Jaki będzie dla mnie wskaźnik do zaakceptowania: 1 sukces na 10
porażek, 1 właściwy efekt na 100 podjętych prób?
8. Sięganie po pomoc na
zewnątrz. Rynek to sieć powiązań. Przedsiębiorca nie jest w
stanie, nigdy przenigdy, działać w próżni. Znajomość rynku, konkurecji, szybkość
dostrzegania problemu i natychmiastowa reakcja, rozejrzenie się, jak
sobie poradzić, jest kluczem do długotrwałego sukcesu. Czyli
efektywności. Trzeba mieć dobre 'oko' i dbać o relacje z z
otoczeniem zewnętrznym. Kogo jeszcze muszę zaangażować w pomoc
dla mojego biznesu? Od kogo się uczyć?
9. Osobiste angażowanie się. Biznes to realizacja obietnicy złożonej
klientowi. Obietnica ta wynika z kultury danej organizacji. Nawet jednoosobowej. Ona
istnieje, czy tego chcemy, czy nie. Przedsiębiorca jest źródłem tej kultury. Nie każdy byłby w
stanie założyć biznes z alkoholem 24 h. A przecież to taki
świetny, prosty i dochodowy biznes... Na co klienci liczą w
kontakcie z moją firmą? Z moją osobą jako przedsiębiorcą?
Wnioski? Być przedsiębiorcą to być optymistą, bystrzakiem, osadzonym w rzeczywistości, takiej jakiej ona jest, odpornym na porażki, mentalnie przygotowanym na życie polegające na wypatrywanu okazji i zagrożeń, planującym nie 'na oko', tylko na arkuszu kalkulacyjnym i działającym z konsekwencją. Przyda się też pomoc kilku przyjaciół.
Przy okazji Dnia Otwartego projektu "Wspieramy Kobiety" zaplanowałam (oprócz fajnego ćwiczenia coachingowego) przystępnie wyjaśnić uczestniczkom różnice pomiędzy najpopularniejszymi aktualnie formami rozwoju osobistego:
treningiem, szkoleniami
coachingiem
mentoringiem.
WYOBRAŻ SOBIE, że dotarłaś do takiego punktu, że potrzebujesz wsparcia, pomocy w rozwiązaniu jakiegoś nurtującego Cię problemu, pokonaniu jakiegoś ograniczenia, przeskoczeniu kolejnego szczebla. Chcąc wybrać dla siebie najlepszą ŚCIEŻKĘ rozwoju zawodowego czy osobistego, masz wiele możliwości. Zadaj sobie kilka pytań, a wybierzesz trafniej, nie rozczarujesz się;
Czego potrzebujesz?
Zastanowić się i zrozumieć jakiś problem, temat, rozterkę? Zwizualizować stan idealny? Nazwać stan rzeczywisty? Stworzyć listę pomysłów? Wybrać konkretne działania i podjąć je w określonym terminie? Odpowiedzi są w tobie. Rozmowa i myślenie na głos pozwala je z siebie wydobyć.
Odpowiedzią jest COACHING.
A może raczej chcesz, żeby ktoś wysłuchał Cię i powiedział Ci, jak on widzi Twój problem? Jak on by do tego podszedł? Żeby ktoś podzielił się swoim dświadczeniem? Otworzył Ci oczy? Powiedział Ci, co myśli o Twoich pomysłach na rozwiązanie tematu, bazując na swoim doświadczeniu?
Odpowiedzią jest MENTORING.
Brakuje Ci wiedzy i umiejętności, jak zrobić konkretną rzecz, wykonać konkretne zadanie, zachować się w określony sposób? Potrzebujesz przepisu na sukces, konkretnej umiejętności, okazji do poćwiczenia nowego sposobu działania?
Odpowiedzią jest TRENING.
Oto krótki uproszczony przykład wyboru pomiędzy tymi formami wsparcia. Poznaj Anię!
Ania ma poważny problem z pogodzeniem pracy z domem. W pracy myśli o domu, w domu myśli o niewykonanej pracy. Jest jakiś konflikt pomiędzy tymi sferami życia Ani. Jest już tym naprawdę zmęczona.
Przychodzi dzień, że ma tego dość. Postanawia coś zmienić w swoim życiu, ale wszystko mocno się zagmatwało i nie wie już, co było najpierw: jajko czy kura? Problemy w pracy, czy problemy w domu?
Trafia do coacha. W toku procesu
coachingowego coach zadaje jej pytania, aktywnie słucha i wspiera, pozwalając Ani zastanowić się na głos, jak konkretnie
chciałaby, żeby wyglądała owa harmonia pomiędzy pracą a domem. Co to tak naprawdę DLA NIEJ oznacza? Potem umożliwia jej przeanalizowanie, tego jak wygląda jej sytuacja teraz. W wyniku tego
procesu kobieta niepodziewanie dla siebie samej dochodzi do wniosku, że źródłem jej stresu jest fakt, że nie radzi sobie z wychowywaniem
dziecka. To jest przyczyną jej frustracji, niechęci do spędzania czasu w domu. To z kolei jest przyczyną wyrzutów sumienia, kiedy jest w pracy. Decyduje się rozwikłać tę sprawę. Planuje i podejmuje działania. Pomógł jej w tym coach
– ekspert od stawiania inspirujących i dociekliwych pytań.
W pierwszym rzędzie kobieta
postanawia zwrócić się do osoby kompetentnej i doświadczonej w
zakresie wychowywania dzieci – będzie to mentor,
ekspert w dzieleniu się doświadczeniem.
Mentor
wysłucha Ani, jak aktualnie wygląda sytuacja, jak ma wyglądać, oraz opowie, jakie on
ma doświadczenia w tym zakresie, zainspiruje, wesprze i doradzi
konkretne rozwiązania. Np. powie, że najważniejsze jest, żeby
kobieta nauczyła się skutecznie odmawiać dziecku, kiedy jest zbyt
roszczeniowe. Stawiać mu granice. Jest to konkretna umiejętność – asertywnego
odmawiania. Mentor zaleca Ani szkolenie z asertywności rodzicielskiej.
Tu
wkracza trener. On nauczy Anię konkretnych umiejętności. Ma je rozłożone
na mniejsze elementy, potrafi ich nauczyć, zaprojektować ćwiczenia, zaangażować i wesprzeć uczestnika treningu do efektywnego uczenia się nowych postaw i zachowań..Trener
jest ekspertem od uczenia konkretnych umiejętności.
Na koniec Ania chce znowu porozmawiać z coachem, ponieważ okazało się, że dzięki jego pytaniom udaje jej się szybciej i najbardziej wnikliwie niż zwykle przenalizować skuteczność zmiany, którą przeprowadza, środków, które przedsięwzięła. Czy tak sobie wyobrażała pprawę sytuacji? Na ile jest zadowolona? Co jeszcze wymaga poprawy, udoskonalenia? Ania jest otwarta na zmiany, bo wie, że ma profesjonalne WSPARCIE NAKIEROWANE W PEŁNI NA JEJ konkretne POTRZEBY!
Dzięki INDYWIDUALNEMU PROGRAMOWI ROZWOJOWEMU Ania
osiąga swój cel skutecznie i świadomie na każdym etapie.
Coaching, mentoring oraz szkolenia WSPIERAJĄ KOBIETY!
Dziaiaj i jutro uczestniczę w szkoleniu CoachWise Essentials (TM) w Coaching Center.
Szkolenie prowadzi bardzo doświadczona coach Joanna Baranowska.
Jestem ogromnie zadowolona. Szkolenie prowadzone jest metodą action learning, opartej o przeżywanie, doświadczanie, tak, żeby jak najbardziej przypominało to sesje coachingowe. Są oczywiście elementy treningowe, oparte w dużym stopniu na modelowaniu.
Model CoachWise opiera się na tzw. MAPIE. Są to etapy interakcji coachingowej:
Dążenie
Rzeczywistość
Planowanie
Działania
Przegląd.
W dużym stopnu odpowiada to sekwencji w modelu GROW:
Goal
Reality
Options
Will.
Jednak tutaj dużą cześć rozmowy coachingowej spędza się na kontaktowaniu się klienta z marzeniem (etap Dążenie). Umiejętne przywołanie marzenia, jego wizualizacja oraz wytrwale, nieugięte "przytrzymanie" tego marzenia w polu świadomości klienta może być trudne, bo rzeczywistość wraz ze swoimi problemami próbuje "ukraść mu shaw". Trud uswiadomienia sobie, co jest dla klienta najważniejsze, jednak się opłaca, bo daje to niesamowity efekt motywacyjny.
Coaching Center prowadzi także programy edukacyjne w zakresie MENTORINGU.
Mentoring w ujęciu metodyki CoachWise, ma korzenie w technikach rozmowy coachingowej oraz jej zasadach. Zasady są jednak poszerzone o poczucie odpowiedzialności mentora do bycia wzorem dla klienta (mentee).
Kolejną różnicą jest szerszy zakres umiejętności interpersonalnych wymaganych od mentora. Oprócz umiejętności:
pojawia się obszar pracy analitycznej z pomysłami, opiniami, zachowaniami.
Są to:
Katalizowanie – mobilizowanie uczestnika do kreowania własnych rozwiązań w oparciu o posiadane już kompetencje. Poprzez zdawanie pytań, aktywne słuchanie i odzwierciedlanie prowadzi do kompleksowego przemyślenia tematu lub zadania.
Opiniowanie - komentowanie propozycji Uczestnika, dzielenie się swoim osądem, przekonaniem, opinią. W oparciu o te opinie Uczestnik buduje nowe rozwiązania lub poddaje je twórczej refleksji.
Doradzanie – proponowanie różnych możliwości rozwiązania dylematów lub sposobów postępowania w danej sytuacji w oparciu o wiedzę i doświadczenie Mentora
Wzmacnianie – takie wpływanie na uczestnika, że staje się mocniejszy emocjonalnie, odporniejszy na trudności. Mentor zwiększa wiare we własne siły, rozwija umiejętność dostrzegania swoich kompetencji i osiągnięć, motywuje do wysiłku.
Szczególnie ważna jest tu umiejętność dobierania rodzaju wsparcia do samodzielności i wiedzy Uczestnika. Wspieranie mentoringowe rozpoczynamy od katalizowania, które bazuje na rozwiązaniach Uczestnika. Dopiero w drugiej kolejności Mentor używa opiniowania lub doradzania, zawsze bez narzucania rozwiązań i przejmowania odpowiedzialności za wynik .
Więcej TU Cieszę się, że od jutra włączę metodykę CoachWise do mojej pracy z klientami coachingowymi. Zapraszam.